Pukapuka

Geo Rękodzieo


2 Komentarze

Ukochany kocyk z dzieciństwa

Gdy we wrześniu robiłam zapasy wełny merynosa na czapki, zakupiłam też dziesięć kolorowych motków cieniutkiej włóczki. W międzyczasie doszłam do wniosku, że żadne z niej czapki, użyję wszystkich do jednego projektu. Ale takiego, że coś opada. Umówmy się, że miałam na myśli szczękę.

Początki, jak to przy kocyku, prowokują u osób postronnych pytanie, czy to szalik będzie. Gdy domniemany szalik przekroczy pewną szerokość, zaczyna już jednakowoż wyglądać na to, czym ma się stać.

Teraz nastąpią zdjęcia. Zgubiłam ładowarkę do aparatu. I tak oto słynny blog ten z takiego prozaicznego powodu żywot swój zakończyć miał. Ale nie. Nie. Nie poddamy się. Poszukiwania ładowarki trwają. Marzenia o nowym aparacie kiełkują. Chociaż niezbyt nachalnie. A tymczasem do akcji wkroczył współczesny telefon wielofunkcyjny, zwany smartfonem. Ma on wiele wad, jedną z nich jest zasysanie, kradzenie czasu i odciąganie od spraw istotnych, ma też kilka zalet. Zdjęcia robi jakie robi, ale robi.

kocyk

Kocyk jest z wełny merynosa, milusi, mięciusi. Niezbyt duży, ale na tyle, by kawał dzieciństwa ogarnąć. I stać się Ulubionym Kocykiem.

Jest też kolorowiusieńki. I jest już skończony.

Coś się kończy, coś się zaczyna. Znowu pytają ludzie: „To taki szalik będzie?”.

kocyk szydełkowy w zygzaczki

 

 

Reklamy


2 Komentarze

Haftowanie szydełkiem i analogowe techniki kopiowania

O, jakże dawno nie było żadnej poduszki! Julia, dla której zrobiłam niegdyś Afrykę, zapragnęła do kompletu coś jeszcze. Logo Fidesco. Zlecenie przyjęłam, jakże by nie przyjąć.

I znowuż uczyć mi się przyszło, wyzwaniem się to okazało nie lada. Wprawdzie pisałam szydełkiem już nie raz (i nie dwa), ale teraz taka bardziej wyrafinowana czcionka miała być i chciałam się sprawić.

Najpierw nabyłam kalkę maszynową i przekalkowałam logo na kartkę w kratkę, żeby jakoś sobie rozrysować schemat.

logo fidesco

Muszę powiedzieć, że nie spodziewałam się, że ta starodawna technika kopiowania takie wrażenie zrobi na moich dzieciach i że kalka stanie się przedmiotem pożądania. Tadzio aż ją zaniósł do szkoły, pokazać kolegom. Dzięki niej mógł skopiować Szurikena, czy jak mu tam, nawet ładniej niż Kuba! Stara poczciwa kalka…

Chwyciłam szydło, bawełenka w garść i do boju. Zaczęłam słupkami, ale przy literach przeszłam na półsłupki, bo dzięki temu mogłam uzyskać więcej szczegółów. Uff, to była dziubdzianina… Bardziej jakieś plecenie niż szydełkowanie. Ale efekt mnie zadowolił, hej!

poduszka Fidesco

Po drugiej stronie chciałam coś zmalować takiego etnicznego, żeby nie za nudno było i tak mi się wcisnęły zygzaczki. Całość zawiązana na krótszym boku na warkoczyki.

poduszka w zygzaczki

Kto więc chciałby oddać przez dwa lata swoje kompetencje na służbę potrzebującym w dalekim jakimś kraju, niech się zainteresuje. A kto chce zobaczyć tegoroczny filmik wolontariuszy Fidesco i mieć wgląd, gdzie dziś są – proszsz:

A poduszka leży i reklamuje.

poduszka Fidesco