Zielony gabinecik

Już za chwileczkę, już za momencik swoje podwoje otworzy świeży jak szczypiorek na wiosnę gabinet. Miałam okazję wtrącić swoje trzy grosze w jego urządzanie.
Zasadniczym zamysłem osoby, którą ukryjemy tu pod kryptonimem INWESTORKA, było użycie koloru zielonego, z przewijającym się motywem roślinnym. Z resztek tkaniny po zasłonkach powstał taki mini obrusik na, zielony, rzecz jasna, stoliczek.
serweta z szydełkowym brzegiem
serweta z koronkowym brzegiem
Tu jeszcze na zielonej trawce, w fazie produkcyjnej, u schyłku szydełkowego lata, o którym jeszcze kiedyś może napiszę. Teraz już leży w miejscu swego przeznaczenia.
Obok na parapecie zaproponowałam szydełkową listwę. Zrobiłam ją kiedyś na taki sam parapet, ale musiała się przeprowadzić. Nawet pasuje.
DSC_5002
A na ścianę zaproponowałam, w ramach kontynuacji głównych wątków, element graficzny. Pewne skrupuły miałam przy tym, ale chyba już nie ma co… Wydobyłam bowiem ze starego, rozpadającego się niemieckiego leksykonu po pradziadku ilustracje do haseł botanicznych. W zielone ramki i hop.
roślinne grafiki w zielonych ramkach
Tymczasem szydełko trochę ustępuje miejsca innym sprawom, wkrótce więcej drewna… Znowu zagościła u nas drewutnia niewąska, pył się wciska w szczeliny, jak będzie czym to będziemy się chwalić.
skład drewna

Back to Top