Wpis przedwczesny z ukłonami

Mam taki zwyczaj, że pokazuję tu coś dopiero, gdy jest gotowe. Jednak zaszły okoliczności takie, że niniejszym łamię tę zasadę. Otóż dostałam od Michała dużą ilość kolorowych włóczek. Aby się nie marnowały chciałam z niego zrobić kocyk dla Jaśka (wreszcie) i nawet się za to zabrałam, ale jakoś mi szło nie całkiem. Jednym z powodów było to, że włóczki są nieco różnej grubości. Kocyk zaczął leżeć odłogiem.
W międzyczasie spotkałam się z Marysią i zobaczyłam kocyk, który ona zrobiła dla Franka i ach – oświeciło mnie. Poszłam za jej przykładem i zaczęłam robić od nowa, ale w sposób bardziej uporządkowany, bez kombinansów, i dzięki zastosowaniu tego samego schematu w każdym rządku udało mi się okiełznać różną grubość włóczek.
kolorowy kocyk szydełkowy
Przy okazji pomyślałam sobie – ładnie dziergasz dziewczyno, wskakuj do sieci! I co? I oto patrzę, a Mery właśnie do sieci wskoczyła. I kocyk też już tam jest.  O właśnie TUUUUUUTAJ. Powodzenia dziewczyny.
Chyba już się wytłumaczyłam – miałam o tym wszystkim pisać dopiero jak ukończę kocyk, ale pojawienie się dziewczyn w sieci spowodowało moje DZIEŃ DOBRY. I jeszcze – ukłony głębokie dla Michała! Włóczka się nie zmarnuje.

Back to Top