Wiosna u bram

Niezależnie od czapek i szalików wiosna u bram. Jednakowoż w marncu jak w garncu, trzeba chronić się przed zdradliwymi przeciągami. Miły kocyk nie jest zły.

Takie wspaniałe motki w żywych kolorach namierzyłam w lokalnym… ciucholandzie. Wychodząc, rozejrzałam się jeszcze, czy mi coś w oko nie wpadnie, patrzę: karton z włóczkami. !!!

Myślę, eee, pewnie akryl, ale grzebię, wyciągam, czytam metkę: po norwesku, ale ogarnęłam. Merynos. 100%. Aaa!

Zrobiłam kocyk, cienki, delikatny, ciepły.

Ale jakiś taki niedokończony mi się wydał. Dodałam szarą ramkę.

Taki ładny, wiosenny!

 

Niech żyją ciucholandy!

Back to Top