Wesołych Świąt!

Latem, gdy świeciło słońce (kiedy to było?) na Jarmarku Dominikańskim w Gdańsku trafiłam na stoisko, które mnie oszołomiło. Wiele osób się tam zatrzymywało, ale tylko żeby popatrzeć, ja zaś wiedziałam, że nie odejdę z pustymi rękoma. Wybór nie był łatwy, ograniczony też możliwościami kieszeni, ale ostatecznie się dokonał. Pierwsza zdobycz: koszyk
DSC_3049
Zdobycz druga: miska
DSC_3070
Nie muszę chyba tłumaczyć, że zajęły poczesne miejsca na naszym stole święconym. Wracając do straganu – w gratisie dostałam jeszcze małą miseczkę, która pełni teraz funkcję mydelniczki. Nie omieszkałam dopytać co to za drewno: otóż naczynia te wykonane są z korzenia jodły syberyjskiej. Olejowane. Każde z jednego kawałka drewna, niepowtarzalne. Fantastyczne. Znajomi pytają, czy to Maciek zrobił, dumni z takich przypuszczeń odpowiadamy na razie: „jeszcze nie”, ale da Bóg, przyjdzie taki dzień.
Świątecznie dodam jeszcze, że kilka dni temu kupiłam nierozkwitłe żonkile, z nadzieją, że na słonku zakwitną w sam raz na Wielkanoc. Niestety, gdzież to słonko? Święta mamy białe w tym roku… Lecz czekając na dzień kwitnienia włożyłam cebulki do starej babcinej porcelany, która była zbyt sfatygowana, by serwować w niej napoje, lecz dość urocza, by się jej tak po prostu nie pozbywać:
DSC_3051
Wierzę, że wiosna w końcu przyjdzie. A Pan Jezus zmartwychwstał i ostatecznie to się liczy. Wesołych Świąt!

Back to Top