Pukapuka

Geo Rękodzieo


Dodaj komentarz

Współczesne męczeństwo kocykowe

Pierwsze jaskółki pojawiły się zimą, zaś wiosną sfrunęło oficjalne zaproszenie. Rzecz oczekiwana: Dawid się żeni!

Dominika i Dawid

Już po pierwszych jaskółkach zrobiłam zwiad co do ulubionych kolorów Dominiki, po zaproszeniu zagrałam w otwarte karty i rzekę: „Czego dusza pragnie?”

Stanęło na kocu, w kolorze bezpieczny beż. Co do reszty już uknułam sobie sama. Chociaż po prawdzie to i Maciek wtrącił trzy grosze, proponując taki oto motyw:

DD

Tłumaczyć się nie będę, kto wie ten zrozumie…

Motyw jest, wełnę zakupiłam w ilościach znacznych, choć i tak okazało się, że niewystarczających. Musiałam domawiać – o zgrozo, o braku wyczucia – jeszcze TRZY razy.

wełna na koc

Kolejnym krokiem było zaangażowanie jakże praktycznego, jakże wspaniałego narzędzia, o którym już wiedziałam od Jess, lecz którego nie miałam jeszcze okazji użyć. Dla grafikokomputerowych laików, do jakich się zaliczam, pomoc nie do przecenienia:

Stitch Fiddle! Dzięki temu rzeczone DD przekonwertowałam sobie na schemacik i ruszyłam do boju. Gdy dołączyłam drugi a potem trzeci kolor, plątanina zrobiła się masakryczna, specjalnie do zdjęcie rozplątałam, żeby ładnie wyglądało, ale wyobraźcie sobie, że te wszystkie te motki się o siebie haczą…

koc wełniany

A potem wyobraźcie sobie GRUBĄ WEŁNĘ, w dodatku z alpaki, otulającą wasze kolana, spływając malowniczo na podłogę w czasie szydełkowania przy upale przekraczającym znacznie 30 stopni Celsjusza. Istna męka. Doprawdy, bohaterstwo w sam raz na nasze czasy. Hm.

Coś się kończy, coś się kończy.

Gotowy koc o wymiarach 2×2 metry, Państwo przyjęli, niech rozgrzewa ich miłość.

wełniany koc na szydełku

Reklamy


2 Komentarze

Lato na wsi, firanka i… wichura

Z domu na wsi stopniowo eliminujemy poliestrowe firanki. Wygląda na to, że już na przyszłe lato zostawić muszę prezentację odmiany ganku, który na razie wygląda tak:

ganek

Tymczasem przyszła kolej na łazienkę. Na Pintereście, który jest oczywiście kopalnią, znalazłam schemat, który pasował jak złoto.schemat firanki z domkiem

Można go znaleźć, podobnie jak schematy do ptasich lambrekinów z poprzedniego wpisu, na pukapukowym profilu, o TU.

Więc już teraz, zamiast poliestrowej firanki

poliestrowa firanka

wisi szydełkowy domek.

szydełkowa firanka z domkiem

Poza tym wakacje na wsi są mniej więcej takie:

Lub takie:

Ewentualnie takie:

To tyle lansowania na dziś, bo chciałam jeszcze napisać o czymś innym.

Tydzień temu w nocy, leżąc w łóżku i wpatrując się w rozświetlone błyskami niebo modliłam się „Pod Twoją obronę”. Potem słyszałam syrenę alarmową, dwa razy. Zasnęłam. Rano pomykam sobie z wózeczkiem przez wieś, widzę wujka Stacha za płotem.

-Wujku, dlaczego w nocy wyły syreny?

-To ty nic nie wiesz?! Telewizor trzeba mieć. (Nie trzeba – myślę w duchu – wujek mi zaraz wszystko powie.)

I powiedział o tornadzie, o obozie w lesie, już tak mną trzepnęło, że nie musiałam słuchać dalej.

I teraz tak. Jeśli ktoś to czyta, to znaczy, że korzysta z internetu. Nie podam numerów kont ani namiarów na koordynatorów akcji, ani też nie napiszę reportażu z życia rodziny z małymi dziećmi ani innej samotnej staruszki, której się chałupa zawaliła na głowę. Jest tego w sieci pełno. Trzeba tylko chcieć, żeby znaleźć informację i pomóc jak kto może. Za tydzień i za miesiąc pomoc też będzie potrzebna.

zwózka drewna

Więc takie zadanie adwentowe na dziś. Wszak sierpień, w Stanach już wykupują ostatnie choinki…


2 Komentarze

Kocyk dzidziusiowy

Już za chwileczkę, już za momencik po tej stronie świata pojawi się Mały Kawaler. W środku ciepło, na zewnątrz zimno, i to zimniej, niż przewidzieli na tegoroczny maj najstarsi górale. Gdybym wiedziała zawczasu, to może robiłabym z wełny a nie z bawełny, ale, ALE KIEDYŚ W KOŃCU ZROBI SIĘ CIEPŁO, hm?!?

Zrobiłam mianowicie ten oto kocyk.bawełniany kocyk niemowlęcy na szydełku

Ma 75×100 cm i tak myślę, że na początek będzie w sam raz. Schemat zaczerpnęłam stąd i wygląda tak:

Spodobał mi się i wydał prosty a efektowny, lecz chwilę mi zajęło, zanim jednak się połapałam co i jak. Ale gdy już się połapałam, okazało się, że faktycznie prosty. I efektowny.

Na koniec trzeba było dać jakiś brzeg ładny. Najpierw poszło tak:

bawełniany kocyk szydełkowy

Ładnie, ale jednak pomyślałam, że się dzidziusiowi będą paluszki w tych fidrygałkach plątać i uprościłam sprawę.

100% bawełna. 100% ręczna robota.

Pani Aniu, niech się Szymon Maksymilian dobrze chowa!