Pukapuka

Geo Rękodzieo


1 komentarz

Lawenda na Instagramie

Wrzucając zajawkę o tym sweterku w swoje kanały tak zwanych mediów społecznościowych, określiłam go mianem lawendowego. Zaraz wrócę do sweterka, teraz o owych mediach. Fanpejdż na fejsiku wisi już jakiś czas, kto jeszcze nie polubił – zapraszam. Za to profil na Instagramie całkiem świeży jest, proszę się nie gniewać, że prowadzę go po angielsku (dlaczego to się za jakiś czas okaże) i też obserwować. Komentować, lubić i w ogóle posyłać w świat też można. Instagram rządzi się zdjęciami, będą tam więc wybrane zdjęcia, które już znacie oraz rozmaitości nieznane, niepublikowane zgoła nigdzie indziej.

A sweterek. Jest uroczy, Użytkowniczka zadowolona. Lekki, dość cienki, ale ciepły, z mieszanki bawełny z wełną merynosa. Z rozpędu napisałam, że lawendowy, ale uczciwie to wypadałoby go nazwać może lila?

Robiłam go według własnego pomysłu, trochę „na pałę”. Miały być długi, luźny, rękaw 2/3 lub 3/4.

Pierwszą wersję dekoltu prułam, druga wyszła nieźle, takie po prostu pęknięcie.

sweter lila na szydełku

Na dole wąski ściągacz, rękawy niczym trąbka słonia przed chwyceniem jej przez krokodyla.

Taki miły oversize.

A robiłam słupkami od dołu do góry i poczciwe te słupki kochane okazały się takie wydajne, no naprawdę. Mam ciągotki do eksperymentowania, szukania nowych ściegów, one wszystkie okazują się zawsze takie włóczkożerne, a wystarczy sięgnąć do słupków i tak ładnie starcza na wszystko…


2 komentarze

Życie tarasowe i głodne kawałki

Maj się wypełnił, ciężki od wiekopomnych wydarzeń, ale nie o tym. W każdym razie przy okazji tych wydarzeń przetoczyła się przez nas fala licznej rodziny i przyjaciół aaaaalleluja :). Na szczęście dopisała pogoda i potencjał tarasu mógł być wykorzystany choć nieco. A na tarasie cuda, dziwy. Lawenda kwitnie (to znaczy ta od Basi, bo pozostałe dopiero pączkują).

lawenda na tarasie

Wiciokrzew kwitnie.

wiciokrzew na tarasie

I się pnie.

wiciokrzew na tarasie

Dzwonki kwitną.

dzwonki na tarasie

Truskawki dojrzewają.

truskawki na tarasie

Będzie ich pewnie do policzenia na placach, ale co tam. Za to mamy i inne plony, moja satysfakcja, cud natury, to naprawdę działa: z nasion (!) naprawdę wyrastają rzodkiewki!

rzodkiewki z tarasu

I szpinak! Własny szpinak na obiad!.

szpinak z tarasu

Za jakiś czas przestanę się dziwować, ale to mój debiut nasienny, stąd podjarka.

To banał, banialuka, ale fakt. Kontakt z naturą nie do przecenienia. Patrzeć jak rosną, owocują, pną się, wąchać jak pachną, podlewać, wdychać…

Do tego wszystkiego słonko tak cudnie przygrzało, że pluszczymy się w baseniku.

basenik na tarasie

A żeby tak podzielić się tą radością, zaprosiliśmy spontanicznie sąsiadów do wspólnego popluszczenia.

A! A z głośników sączy nam się

Na cześć młodości!…