Pukapuka

Geo Rękodzieo


4 Komentarze

Królowa Jadwiga powraca

Niedawne uroczystości spowodowały, że Królowa Jadwiga zechciała wybrać się na bal. Lecz aby wystąpić godnie, potrzebowała… korony. A że mama Królowej wizytuje okazjonalnie Pukapuka, nie umknęło jej uwadze, iż korony także się tu wyrabia, o czym zaświadczyć może wpis TEN. Co więc mogłam rzec na pytanie, czy pomożemy? Rzekłam: to się okaże. Były bowiem pewne niewiadome…

Tym razem chciałam zrobić coś okazalszego, w tym celu zakupiłam włóczkę grubszą niż kordonek, bawełnę z dodatkiem wiskozy, która nadawała połysk. Koronę szydełkowałam według schematu znalezionego TU. Schody zaczęły się, gdy trzeba było gotowe dzieło uformować i usztywnić. Popełniwszy kilka błędów, z których jeden kosztował mnie konieczność zrobienia nowej (!) korony, skończyłam!

formowanie korony na baloniku

Wymoczoną w gęstym krochmalu nałożyłam na balonik i wysuszyłam.

koronkowa korona szydełkowa

Królowa łaskawie założyła. Nawet sprawia wrażenie zadowolonej.

Korzystając z obecności Królowej Jadwigi oraz Wszystkich innych Świętych, załączam ten kilkuminutowy wciąg z filmu o świętym Filipie Neri. Polecam go gorąco. Budzi najlepsze skojarzenia z naszą podróżą do Rzymu sprzed dwóch i pół roku. Kto w dzisiejszych czasach jeszcze ogląda siedmiominutowe filmiki na YouTubie? Czasami warto. Kocham.

 

Reklamy


Dodaj komentarz

Królowa Jadwiga

Karnawał się kręci, gdzie te bale?

Gdy kiedyś wybierałam się na bal do auli Politechniki, w dzisiejszych czasach miejsce względnie prestiżowe, babcia Zosia prychnęła tylko: „Aula Politechniki?!”. I dodała: „Przed wojną chodziłam na Bal Latarni do Europejskiego…”

Teraz balami nazywa się przebieranki w przedszkolach. Niech i tak będzie.

W tym sezonie zaliczyliśmy już Zorra (o losie, moje dzieci dopiero przy tej okazji dowiedziały się, kto zacz i musiały rówieśnikom tłumaczyć…), Indianina (tu nie było źle), przyszła kolej na Nią. Na Królową.

Miałam pretekst, żeby zrobić coś, co upatrzyłam sobie już jakiś czas temu: koronkową koronę. Szydełko, biały kordonek, jeszcze zmierzyć obwód głowy i można robić. Po zrobieniu taka szmatka.

koronkowa korona

Aby nabrała królewskiego kształtu umoczyłam w krochmalu. Aby go zrobić, trzeba było uciec się do starej dobrej metody: poszłam do sąsiadki z kubeczkiem, żeby mi mąki odsypała. Odsypała. Potem nadmuchałam balonik (piąty – przezornie kupiłam całą paczkę i cztery już były w kłótnio-zabawie) i naciągnęłam na niego koroneczkę.

balonik w koronie

I to było pierwsze podejście. Udało się dopiero za drugim, ponieważ balonik należy nadmuchać tak, żeby jego obwód odpowiadał obwodowi głowy królewskiej. Za pierwszym razem wyszło za duże i korona się zsuwała, trzeba było namoczyć znowu i naciągnąć na nieco mniejszy balonik. Pasuje.

koronkowa korona

Miałam w odwodzie jeszcze lakier do włosów, żeby usztywnić w razie czego, ale po wyschnięciu okazało się, że krochmal wystarczył.

koronkowa korona

I miałyśmy z Hanią (bo dla niej ta cała impreza) jeszcze taki koncept, żeby doszyć cekiny na czubkach, żeby niby tak bardziej na bogato. Babcia się podjęła.

Do tego kobaltowa sukieneczka, pantofelki, DREWNIANE oczywiście berło i już Królowa mogła iść na… hm… BAL.