Pukapuka

Geo Rękodzieo


Dodaj komentarz

KOLORU pragnę!

Co się porobiło z pogodą to… słów mi brakuje, chciałam jakimś poetyckim tekstem zabłysnąć, może: „O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny”, ale to jeszcze NIE jesień! Na Boga!

Ale czekamy zatem na jesień, oby łaskawszą była.

A gdyby nie była: zbroimy się: w kolory i w ciepłotę. Przed Państwem część mego letniego urobku. Zapraszam. Fanfary.

Większość zrobiłam z zabójczo miękkiej, niegryzącej wełny merynosa. Ale niektóre z resztek zeszłorocznej alpaki. Też miła.

Większość robiłam sprawdzonym sposobem w rozmaite paski, ale zastosowałam i nową ukośną plecionkę. A także motyw warkocza.

Częściowo rozmiary dorosłe, ale nie zabrakło i dziecięcych.

I pierwsze podejście do opaski. Z warkoczem.

opaska szydełkowa z warkoczem

I jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa.

Niech nam jesień kolorową i ciepłą będzie.

Reklamy


Dodaj komentarz

Wrzesień to jeszcze nie jesień

Mogę jeszcze nosić letni sweterek. Teraz upałami trzaska u nas, ale pamiętamy ten lipiec, będziemy pamiętać!

Jako osoba roztropna, stąpająca twardo po ziemi, zabrałam na wakacje na wieś jeden sweter. Biały. Przy temperaturach regularnie oscylujących wokół 13 stopni Celsjusza, leśnym obejściu, ryczącej bandzie mnie otaczającej 24/7 sweter ciągle był, o zgrozo, całkiem biały. Całkiem to nie, ale był. Jednakże gdy okazało się, że po zrobieniu swetra zamówionego, a którym pisałam TUTAJ, zostało mi dość włóczki, podjęłam decyzję: zrobię i sobie. Zrobiłam.

sweter lila na szydełku

Improwizowałam, przyznaję. Chciałam wstawić warkocz to wstawiłam. Najpierw pod szyją a potem jeszcze na rękawach.

I tak sobie spod tej szyi na rękawy przechodzi.

sweter lila na szydełku

A wszystko to milusią, choć nie bardzo ciepłą włóczką bawełniano-merynosową Cotton Merino. Barwy lila. Dziesięć (tylko!) motków.

Nosi się świetnie. Zobaczymy jeszcze, jak się pierze.

szydełkowy sweter lila

Chyba muszę zacząć spisywać te swoje improwizacje w schematy. Ktoś zainteresowany?


Dodaj komentarz

Jesienna dziewczynka

Kiedyś, w innej porze roku, Hania narysowała komplet, jaki chciałaby mieć.

projekt zestawu zimowego

Nie ukrywam, że użyty zestaw kolorów nieco mnie zaskoczył, ale co tam. Obiecałam Hani, że zrobię to dla niej. Zaczęłam od getrów i zrobiłam z grubsza zgodnie z projektem. Komin też, no, jak cię mogę. Przy czapce pytam: Haniu, czy mogę trochę zmodyfikować? Dostałam pozwolenie, zmodyfikowałam, tylko kolory zostały te same. I na koniec rękawiczki. Mój debiut. Też dostałam zgodę na lekką modyfikację.

Jest komplecik. Kolory takie jesienne, może być. W sam raz się nada, bo nadchodzą dni wędrówek ze zniczami i gałązkami, rodzinę odwiedzić i Wszystkich Świętych wspominać, bywa zimno. A to mięciutki merynos.

jesienno-zimowy komplet wełniany

Myślałam o sesji zdjęciowej w złotych jesiennych liściach, ale będzie na razie tylko tyle:

dziewczynka w wełnianym kompleciku

Rękawiczki skończyłam wczoraj wieczorem a dziś rano Jaś wdrapał mi się na kolana i mówi: Mamo, ja tez chcę rękawicki z włócki.

Właśnie nadchodzi nowa dostawa wełny. Świecie, szykuj się!


16 Komentarzy

Dzieciaki pyziaki, komu czapkę?

Kiedyś obiecałam, że rozdam czapkę i poza facebookiem. I czy to Lewy wczoraj swym strzałem sprawił, czy też ten deszcz jesienny, rzęsiście nas zlewający, świat szarzejący, zimniejący, w każdym razie naszło mnie, żeby spełnić obietnicę. Jest i powód do świętowania: pękło nam dzisiaj 100000 (słownie: sto tysięcy) odsłon bloga. W tym tempie za jakieś trzydzieści lat będzie MILION. Już się nie mogę doczekać.

czapki Pukapuka

A zatem: czapka na wymiar, w wybranych kolorach, z wełny merynosa lub alpaki (się zobaczy), z metką Pukapuka, zostanie wylosowana dla jednej z osób, które do soboty 15 października do godziny 24:00 napiszą w komentarzu pod tym wpisem JAK TRAFILI NA PUKAPUKA.pl!czapki Pukapuka

Będziemy losować, nie wybierać, więc można pisać prawdę.

20160929_164717

Acha, wyniki na początku tygodnia tu. A czapka będzie jakoś w listopadzie.

Do boju!


Dodaj komentarz

To tu to tam, sroga jest jesień w Australii

Wiosna wiosna, ale na półkuli południowej jesienne szarugi szaleją i ziąb wciska się w każdą szczelinę, więc czapki na głowy… Doprawdy tak można by pomyśleć, widząc ekipę podróżników w pukapukowej alpakowej czapce.

czapka pukapuka

Kto ciekaw  przygód i australijskich plenerów w obiektywie Beaty, niech koniecznie polubi jej fanpejdża na fejsiku (naszego też można 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 )

I na tym mogłabym zakończyć, ale muszę coś dodać. Kiedy Anieli czapka była już gotowa, ale jeszcze nie odebrana, przyszła Beata i ją przymierzyła, po czym rzekła: „Idealna. Chcę taką.” Niedługo potem przyszła Aniela i kiedy jej to powiedziałam, spojrzała na mnie groźnie i rzekła:”Nie możesz!” Uspokoiłam ją, że oczywiście nie mogę i nie zrobię DRUGIEJ TAKIEJ SAMEJ. Pozostał więc skarpetowy fason, zielony kolor  i paseczki, ale petrol zamieniłam na granat i pasków jest więcej. I jeszcze parę innych szczególików tylko dla wtajemniczonych, ponieważ NIE MA I NIE BĘDZIE DWÓCH TAKICH SAMYCH CZAPEK PUKAPUKA. Howgh.