Pukapuka

Geo Rękodzieo


Dodaj komentarz

KOLORU pragnę!

Co się porobiło z pogodą to… słów mi brakuje, chciałam jakimś poetyckim tekstem zabłysnąć, może: „O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny”, ale to jeszcze NIE jesień! Na Boga!

Ale czekamy zatem na jesień, oby łaskawszą była.

A gdyby nie była: zbroimy się: w kolory i w ciepłotę. Przed Państwem część mego letniego urobku. Zapraszam. Fanfary.

Większość zrobiłam z zabójczo miękkiej, niegryzącej wełny merynosa. Ale niektóre z resztek zeszłorocznej alpaki. Też miła.

Większość robiłam sprawdzonym sposobem w rozmaite paski, ale zastosowałam i nową ukośną plecionkę. A także motyw warkocza.

Częściowo rozmiary dorosłe, ale nie zabrakło i dziecięcych.

I pierwsze podejście do opaski. Z warkoczem.

opaska szydełkowa z warkoczem

I jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa.

Niech nam jesień kolorową i ciepłą będzie.

Reklamy


4 Komentarze

Przymiarka do podsumowania zimy

Odwilż błotnista nas osaczyła i taka jej zaleta, że zapowiada przedwiośnie! Zabrałam się więc za zgrubne podsumowanie zimowego sezonu (choć fabryka nie pauzuje) i postanowiłam wrzucić tu kilka fotek, które (choć nie wszystkie) swoją premierę miały na fejsiku. Ale po pierwsze, jako się rzekło – nie wszystkie, po drugie – poza fejsikiem też jest życie, zobacz ludu niefejsikowy dzieła te.

Zanim zaleją nas czapki, zacznę od komina, który właściwie jest zaplątanym szalikiem, a który zrobiłam dla cioci Zosi i było to moje pierwsze podejście do wełny merynosa. I nie ostatnie, o jakże nie ostatnie!

Były także czapki dla Nowożeńców, z życzeniami, żeby zawsze znajdowali część wspólną.

czapki dla nowożeńców

Hasło to okazało się inspirujące i przyszło zamówienie na następne czapki dla następnych Nowożeńców. Kolorystyka się podobała, pomysł też, ale zastrzegłam, że takich samych nie zrobię, ponieważ takich samych nie robię. I zrobiłam takie.

czapki dla nowożeńców

Oprócz ślubów i inne okazja w życiu człowieka się zdarzają, ot takie na przykład urodziny. A już najlepiej to okrągłe. Bo Antek na przykład miał trzydzieste. A Wojtek czterdzieste.

Za to zupełnie bez okazji Julia chciała mieć czapkę pod kolor okularów. A Ela pod kolor kurtki, dłuższą.

A Justyna zainspirowała się czapką Julii i chciała jeszcze dla Anielki. I potem poszła w czapce do pracy na górę gór.

A dla wytchnienia od czapek wrzucę skarpetuńcie. Aniela potrzebowała ogrzać nóżki Bronkowi. Zrobiłam mu skarpetki, ale trudno było wcisnąć przez piętę na tłustą nóżkę i uradziłyśmy, że takiej nóżce pięty nie trzeba. Więc zrobiłam skarpetki a la probówki.

skarpetki-probówki dla dzidziusia

Za to Kasia poprosiła o czapkę dla Tomka – granatową w plecionkę. I mam jeszcze drugą w plecionkę, szarą, rozmiar dzidziusiowy.

I był jeszcze komin granatowo-różowy pod kolor kurtki oraz do kompletu do czapki, lecz ileż można o tych czapkach, więc już tylko komin pokażę.

komin wełniany z merynosa

I jeszcze były rękawiczki z warkoczami, i jeszcze dla Magdy, i dla Kuby, i dla Tadzia, i Anety i jeszcze i jeszcze i na razie wystarczy. Ale fabryka nie pauzuje. Jak to mówią: your fabrika never sleeps.

 


2 Komentarze

Czapkę jaką Pani życzy?

I znowu marketing szeptany, tym razem w osobie Eli, przyprowadził do nas Kingę. Gdyż Kinga zapragnęła mieć czapkę. W swoich ulubionych kolorach. A także, jak to ujęła, z motywem etnicznym, bo takie lubi.

Gdy usłyszałam „motyw etniczny”, pomyślałam o jakichś azteckich szlaczkach, względnie o afrykańskiej sztuce prymitywnej. A tu: niespodzianka Kinga przysłała mi link, o taki: polskie hafty ludowe. I jeszcze zdjęcia do inspiracji.

Co tu kryć, urzekły mnie. Haft to nie ja, ostatni raz chyba haftowałam richelieu przed maturą, żeby nie było, że nic nie robię, ale gdy to zobaczyłam… masełko…

Teraz nic tylko szydło w garść i coś z tego wyciągnąć. Acha, a to szydło miałam oczywiście w kieszeni kurtki, gdy o 6 rano w pewną sobotę pomykałam na dworzec, żeby włóczki odebrać od Klaudii i już w drodze powrotnej z dworca mogłam zacząć. Palce mnie swędzą do szydełka, tak mam.

Wyciągnęłam to.

czapka z motywem ludowym

I patrzę tak na tę czapkę i widzę jeszcze tyle niewykorzystanego potencjału w tych haftach. Nie trzeba sięgać po norweskie sweterki, żeby ludowe dziergi zastosować, ach ten potencjał. Będziemy drążyć.

A Kinga zdaje się zadowolona, bo z własnej nieprzymuszonej woli podesłała mi fotki.

Czapka gruba, miękka, miła. 100% merynos. Miękka, miła.


Dodaj komentarz

Motyw tatrzański

Gdy Paweł wygrał czapkę w naszym konkursie, zapytałam, jaka ma być. Początkowo nie miał szczególnych życzeń, więc tylko zmierzyłam mu głowę i zapytałam o kolor kurtki: jasno szara i czerwona. Już coś. Na tym mieliśmy zakończyć, ale zawahał się chłopak chwilę i mówi, że motyw tatrzański zawsze byłby bliski jego sercu (albo jakoś tak, nie zacytuję dosłownie). Oooch. To ja chętnie. Miałam gdzieś w zakamarku głowy tajny plan, tylko jeszcze nie było pretekstu, by go zrealizować.

Przystąpiłam do realizacji. Na początek wyszukałam w sieci to:

A jest to panorama Tatr z Doliny Białej Wody.

Pociągłam kreską po grani, żeby wzorem czapki astronoma (kocham te krzyżujące się inspiracje!) utworzyć krzywą zmian grani obrazującą szczyty wznoszące. Potem, korzystając z zapasów czerwonej, pomarańczowej i szarej alpaki, wysnułam to:

Młynarz, Niżnie Rysy, Żabia Czuba, coś widać. Kto nie wie, nie pozna, ale kto wie, ten już wie.

Teraz to już pozostaje tylko zacytować Władysława Broniewskiego:

Tam litworowe doliny

Czarne stawy wyśniły,

Górą jasna pogoda,

A dołem biała woda

Pośród kosodrzewiny.

Paweł, dzięki za foto. I patrząc na nie myślę listopadowo, że trzeba pamiętać o tych, co w górach, i o tych co na morzu…

Zrobione przy użyciu Lumia Selfie

 


Dodaj komentarz

Jesienna dziewczynka

Kiedyś, w innej porze roku, Hania narysowała komplet, jaki chciałaby mieć.

projekt zestawu zimowego

Nie ukrywam, że użyty zestaw kolorów nieco mnie zaskoczył, ale co tam. Obiecałam Hani, że zrobię to dla niej. Zaczęłam od getrów i zrobiłam z grubsza zgodnie z projektem. Komin też, no, jak cię mogę. Przy czapce pytam: Haniu, czy mogę trochę zmodyfikować? Dostałam pozwolenie, zmodyfikowałam, tylko kolory zostały te same. I na koniec rękawiczki. Mój debiut. Też dostałam zgodę na lekką modyfikację.

Jest komplecik. Kolory takie jesienne, może być. W sam raz się nada, bo nadchodzą dni wędrówek ze zniczami i gałązkami, rodzinę odwiedzić i Wszystkich Świętych wspominać, bywa zimno. A to mięciutki merynos.

jesienno-zimowy komplet wełniany

Myślałam o sesji zdjęciowej w złotych jesiennych liściach, ale będzie na razie tylko tyle:

dziewczynka w wełnianym kompleciku

Rękawiczki skończyłam wczoraj wieczorem a dziś rano Jaś wdrapał mi się na kolana i mówi: Mamo, ja tez chcę rękawicki z włócki.

Właśnie nadchodzi nowa dostawa wełny. Świecie, szykuj się!


Dodaj komentarz

And the czapka goes to…

A zatem.

Bardzo nam się podobają te zabawy, emocje takie, że hej.

Bardzo dziękujemy za komentarze, przyjemność przeczytać, serio. Ale wybierał i tak ślepy los, czy też raczej paluszki Haneczki. Przy świadkach.

No już, już.

Czapka trafi do Pawła! Tratatata! Paweł już wie i już sobie zażyczył co trzeba, oczekuje na czapkę a my na zdjęcie w czapce.

Pozostali niech nie tracą nadziei, jeszcze coś kiedyś wymyślimy, żeby było wesoło. A tymczasem popatrzcie, co udało mi się wydziergać niby przypadkiem, bo to urocze cieniowanie w imieniu wynikło z posiadanych resztek włóczki.

czapka Pukapuka


16 Komentarzy

Dzieciaki pyziaki, komu czapkę?

Kiedyś obiecałam, że rozdam czapkę i poza facebookiem. I czy to Lewy wczoraj swym strzałem sprawił, czy też ten deszcz jesienny, rzęsiście nas zlewający, świat szarzejący, zimniejący, w każdym razie naszło mnie, żeby spełnić obietnicę. Jest i powód do świętowania: pękło nam dzisiaj 100000 (słownie: sto tysięcy) odsłon bloga. W tym tempie za jakieś trzydzieści lat będzie MILION. Już się nie mogę doczekać.

czapki Pukapuka

A zatem: czapka na wymiar, w wybranych kolorach, z wełny merynosa lub alpaki (się zobaczy), z metką Pukapuka, zostanie wylosowana dla jednej z osób, które do soboty 15 października do godziny 24:00 napiszą w komentarzu pod tym wpisem JAK TRAFILI NA PUKAPUKA.pl!czapki Pukapuka

Będziemy losować, nie wybierać, więc można pisać prawdę.

20160929_164717

Acha, wyniki na początku tygodnia tu. A czapka będzie jakoś w listopadzie.

Do boju!