Pukapuka

Geo Rękodzieo


1 komentarz

Białe gwiazdy i lampa firmówka

„Nowa gwiazda na niebie, nowa gwiazda dla ciebie…”, albo „Jazda jazda Biała Gwiazda!!!”. Tak mi się skojarzyło…

Pierwsza gwiazda z zaskoczenia: Tadek wrócił z weekendu, przysiadł i pomyka, tu nożyczki, tam klej i oto! szok! DSC_5705

Maciek, kiedy zobaczył co się dzieje, zaczął dokumentować ten fascynujący proces i prawie byśmy mogli jakąś gwiaździstą szkółkę tu zapodać, ale tylko tak, żeby narobić smaku:

Czyli wygląda na to, że tegoroczny czubek choinki już wie, w co się ustroi.

Biała gwiazda druga zaistniała na białej szacie, chrzcielnej jakby nie było. Boże Narodzenie w sam raz pasuje na chrzest, gwiazda też nieźle się włącza w ten nurt.

biała szatka z gwiazdą na szydełku.JPG

Z tą białą szatą było tak. Kiedyś wymyśliłam, żeby uczynić ją wielofunkcyjną – użyć przy sakramencie a potem oprawić i na ścianę. Napisać szydełkiem imiona i datę chrztu, niech wisi i przypomina, bo hm, któż z nas tę datę pamięta?

Już kilka tych „szat”-przypominajek przyszło mi zrobić…

A jeśli chodzi o lampę, to cóż. Takie letnie klimaty nam przywiało. Plaża, laguna, palmy kokosowe i południowy Pacyfik. Jakieś navy czy marine. Jednym słowem – Pukapuka.

DSC_5688

Powstała z wykorzystania ścinków z nogi łóżka na antresoli, białej i niebieskiej bejcy oraz odpowiednich współrzędnych geograficznych.

To tak nam dziś pobieliło, może jako rekompensatę za tę biel, której brakuje za oknem…

Reklamy


Dodaj komentarz

Adwentowe historyjki

Na naszym tegorocznym wieńcu adwentowym już tylko jedna świeczka pozostała nienadpalona (!).
świeczki adwentowe
Co oznacza rychłe Święta. Obudziliśmy się więc, że zanim do repertuaru wejdą kolędy, trzeba sięgnąć po pieśni adwentowe, od których przecie każdy porządny śpiewnik kościelny się zaczyna. A że od kilku lat za sprawą świętego Mikołaja dysponujemy dwoma Siedleckimi (w tym wydanie z 1959 roku), zabraliśmy się za nuty. I oto! teściowie moi nauczyli nas kilku nowych (hm, XVI, XIX w. na przykład), wśród których wspaniałością zaskoczyła „Mądrości, która z ust Bożych wypływa”! W nowszych wydaniach śpiewnika pieśni bywają okrojone znacznie ze zwrotek, co z jednej strony zrozumiałe, z drugiej trochę lipa… Ta akurat wszelako także w wydaniu z 2011 roku ma zwrotek siedem.

W każdym razie przygotowania trwają. Wygrzebałam już nasze „os dubki (tej wersji się trzymajmy) na choinkę” w postaci szydełkowych śnieżynek, iżby zawczasu je odświeżyć i wykrochmalić na nowo.
śnieżynki szydełkowe
Przybyło też kilka, ponieważ taka śnieżynka to dobry patent na wykorzystanie resztki kordonka.
śnieżynka szydełkowa

Odwiedziła nas też ostatnio ciocia Zosia, która, jak sama przyznała, „w chwili słabości” kupiła dzieciom szopkę. Szopka zdążyła już była zostać rozbitą, co nie przeszkadza, że nadal światełko w środku świeci dyskotekowo z czerwonego w niebieski i tak w koło. Maciek skleił i może do Świąt doczeka. By nie czuła się samotnie na razie, przyświeca jej świeczka typu podgrzewacz, względnie tealight o zapachu cynamonowym, wstawiona w świeczniczek brzozowy produkcji naszej.
świecznik z brzozy

Oczekując na Boże Narodzenie, pozwolę sobie zacytować ostatnią zwrotkę ze wspomnianej „Mądrości…”:
Emanuelu! Królu! Prawodawco,
Oczekiwanie narodów i Zbawco:
Przybądź i nasze wysłuchaj wołanie,
Boże nasz Panie!

Wesołych Świąt!


Dodaj komentarz

Świąteczna retrospekcja

Nowy Rok już zagościł na dobre, tymczasem choinka jeszcze stoi a na choince szydełkowe śnieżynki.

sniezynka DSC_2277

Dla świątecznego akcentu pozwoliłam sobie też na dodanie śnieżynki do naszej grudniowo-zakończonej lampy. Gąsiorek zdobyczny, podobnie jak większość korków :), które do niego napakowaliśmy. Dziura w gąsiorku na kabel Dremelem, żarówka osadzona w szyjce i na całości abażur gotowizna. I jak na wstępie – świątecznie rezyduje na nim śnieżynka.lampa korkowa

I jeszcze ciekawostka – na prawo od lampy widoczna skrzyneczka z płytami CD. Skrzynka zdobyczna: spodobała nam się na stacji benzynowej we Francji, zatem zakupiliśmy dwa mydełka, które w niej były eksponowane i uprzejmie (po francusku) zapytaliśmy panią kasjerkę, czy nie zechciałaby nam skrzyneczki podarować. Zechciała :). Nie muszę chyba dodawać, że nie o mydełka nam chodziło.

Skoro wyszło o dekoracjach świątecznych, to proszę, jak skromnie acz uroczo: do koronki (zamówionej niegdyś jako „pojedyncza wrzuta” na ścianę do przedpokoju) wystarczyło dorzucić kilka słomianych kółeczek. Koronka – moja, aranżacja – szwagierka.DSC_2197DSC_2195