Nuuda

Kilka już lat minęło, od kiedy przewieźliśmy znad morza od Cioci tę szafeczkę.
szafka do renowacjiPamiętam, jak stała u Dziadków w pokoju z fortepianem a na niej palma, którą Dziadek troskliwie podlewał a nawet chyba z nią rozmawiał (?). Na dolnej półeczce były jakieś stosy papierów a w schowku nie wiem, ale podejrzewam, że książki. Czasy się zmieniły, palma trafiła bodajże do akademii muzycznej a szafeczka do nas. I stała sobie to tu to tam, w końcu przy naszym łóżku jako Maćkowa szafka nocna.
Zabrałam się za nią latem, ale niezbyt pilnie, licząc na to, że Maciek ją obsprawi elektronarzędziami. I właśnie rzutem na taśmę, w ostatnie, jak się później okazało, dni złotej polskiej jesieni, wziął się, machnął i zrobił. W trakcie roboty przyszła Ola i pyta, co z tym zrobimy. Ja mówię: „jak to? szafkę nocną.” „Szafkę nocną?! nuuda.” No cóż, ale my tym razem tylko szafkę nocną…
szafka nocna po renowacjiPo szlifie Maciek dał wosk i dokleił nóżki (to jest osobna historia, też nuuda) i wróciła szafka na swoje miejsce.

Back to Top