Nie ma lipy, jest złoto. Tablica manipulacyjna i lutownica!

Cofnijmy się nieco w czasie, w okolice adwentowe. Rzutem na taśmę postanowiliśmy pomóc świętemu Mikołajowi z prezentem heniutkowym i zainspirowana jedną fotką z sieci przystąpiłam do działania. Deska świerkowa (nie ma lipy), pirograf, rozmaitości warsztatowe, części nieużyte, odzież zużyta, lusterko z bazarku i jedziemy.
tablica manipulacyjna
Chodzi o to, żeby małe paluszki mogły gmerać, naciskać, przesuwać, wtykać, odkręcać.
Farby akrylowe dla koloru.
tablica manipulacyjna
Mieliśmy także chwyt wspinaczkowy na stanie, pokusiłam się o motyw górski – krzyż na szczycie sugeruje może jakieś Alpy Austriackie, dwóch wspinaczy w ścianie.


Gwizdek , by wezwać pomocy w załączeniu.
tablica manipulacyjna
I to był ostatni raz, kiedy odstawiliśmy taką popelinę, żeby bazgrać byle jak (nie to, że niestarannie) PUKAPUKA na drewnie.
Bo oto, prócz prezentu dla Heniutka przybył prezent i dla mnie. Lutownica. Ręka do góry kobiety, które cieszycie się z lutownicy. Ba, lutownica, ale ta końcówka!
stempel pukapuka
Teraz tylko do kontaktu włączyć i jest moc! Reklama: szukając kiedyś możliwości zrobienia takiego stempla, trafiłam na domidrewno.pl. I tam pan ładny zrobił sobie stempel i polecił firmę. I u nich święty Mikołaj zamówił stempel i też poleca: egraw.net. Warto polecać dobre kontakty! Przypieczętujmy to zatem:
stempel pukapuka
 

Back to Top