Na Dzień Taty łyk herbaty

Taki oto częstochowski rym przyszedł mi na myśl dziś rano, gdy zaparzyłam na śniadanie ziołową mieszankę od pana Angielczyka z podlaskich Korycin, nazwaną „Herbatka Taty”, czy jakoś tak. Ma ponoć działanie energetyzujące, a w składzie m.in. arcydzięgiel, która to nazwa bardzo mi się podoba :).
dzbanek z herbatą na drewnianej podkładceDzbanek szklany, lecz gorący i aby mi się do stołu nie przykleił, poszła pod niego nasza nowa podkładka. Taka filozofia – krążek z gałęzi orzecha (???) zdobyty przy okazji wspominanych wcześniej pni gruszy. Krążek taki uroczy, że daliśmy mu szlif, olej i proszszszsz jak służy.
drewniana podkładka pod garnekA skoro sezon truskawkowy już bliżej końca niż początku, dorzucę jeszcze nowe zdobycze nowozelandzkie = czekoladowe papierki, tradycyjnie u nas w ramkach.
czekolada w ramkach
A ramki wydobyłam ze śmietnika, gdy w porę się zorientowałam, że kuzyn piwnice opróżnia i wyrzuca!!! Wszczęłam alarm i uratowałam trzy sztuki.

Back to Top