Idzie ta wiosna, czy nie?

Jak przyjdzie to dobrze, my w każdym razie nie będziemy czekać bezczynnie i na przykład założyłam na parapecie plantację warzywną. W tym roku debiutuje kalarepa i już o, pierwsza wyciąga łodyżkę do słonka.
kiełek kalarepy
Na kwitnienie przyjdzie poczekać dłużej, ale kwiaty ważne są dla pszczółek (a pszczółki dla nas, człowieków), sadźmy więc kwiaty, kwiaty, kwiaty! Z chwilowego braku żywych mam takie szydełkowe, ponieważ zażyczyła ich sobie ciocia Hania do swojej wyremontowanej kuchni.


Miała to być zazdrostka na trzy okna, prosta, z kwiatkami właśnie. Wybrałyśmy wzór, minęło trochę czasu (a jakże) i wzięłam się za to. I są. Dobrze się składa, akurat ciocia mnie odwiedzi i odbierze swoje zazdrostki. Żeby przed zazdrosnym okiem chroniły (albo i wzbudzały zazdrość, to już nie wiadomo).
szydełkowe zazdrostki (2)
Pytanie dla naszej Nadwornej Ogrodniczki Asi – Asiu, coż to za kwiat? Spójrz w komentarz TU, jak Witold stanął kiedyś na wysokości ptasiego zadania, i z głębin swojej wiedzy zaczerpnąwszy zaspokój naszą ciekawość. Albo zgaś, że to po prostu jakaś lipa i takie kwiatki nie istnieją (chyba że nieodkryte jeszcze w amazońskich ostępach i trzeba pytać Paszczaka…).

Back to Top