Drewniana szafa pancerna

Drewno… Dawno tu nie było o drewnie. Chociaż mnie niełatwo to zauważyć, bo stale coś drewnianego mi się wala po kątach, ech, nie mówiąc o zadomowionych elementach wyposażenia naszego wnętrza. Nasze dzieci czasem ze zdziwieniem konstatują, że „u nas wszystko zrobione jest z drewna” (nie wszystko – przyp. mój), lub pytają: „Dlaczego u nas wszystko zrobione jest z drewna?”. Moja odpowiedź: Nie wszystko. A z czego ma być?
I powiem jeszcze, że przyleciało do nas drewno z Afryki, ale to osobna opowieść i kiedyś się tu pojawi, tymczasem na warsztat poszła swojska sosna i świerk. A poszła z powodu wnęki nad pralką. Ile jest na świecie wnęk nad pralką? Z pewnością wiele. I co do ilu z nich snują się marzenia o ich zabudowaniu i uzyskaniu dodatkowego, pękatego miejsca na przechowywanie? Pytanie retoryczne.
W każdym razie moja sąsiadka z dołu by chciała.
Tak zatem to było, że kiedyś suszyłam Maćkowi głowę o „półki nad pralką” i w chwilach rozpaczy mówiłam, że przecież tu listewki bach bach na to półki bach bach i fru. Prościzna. Sama bym zrobiła, gdybym nabrała takiej ochoty, żeby nauczyć się wiercić wiertarką.
Ale że jakoś dziwnym trafem ciągle zajmuję się innymi rzeczami, półek ciągle nie było. Aż Maciek przyjechał z wojaży, nakupił desek i dawaj.


Deski szlifować, listwy przycinać, półki montować. Wióry leciały, aż się gębusie zapyliły.
DSC_0179
Wymagało to mordunku nie lada, ale jest.

Zlicowana ze ścianą na cacy, na górze deskowanie (mieszkamy na strychu, więc sufit skośny) i nawet dziurki wentylacyjne dla wentylatora, hej!
A w środku. Przegroda pionowa na całą wysokość i wchodzi tam wreszcie wieczniepałętającasię deska do prasowania. A także suszarka na pranie, która jednakowoż jest praktycznie w stałym użyciu…

A po prawej trzy pojemne półki, hoho, co się tam mieści!
Jeśli zaś chodzi o drzwi, to jesteśmy wierni klasycznemu ZET. Taka kontynuacja wątku z salonu… Kto nie czytał o drzwiach od stodoły to zapraszam.

Back to Top