Akcja Zimna Stopa i pogwarki tramwajowe

Znam człowieka, któremu ciągle zimno w stopy. Wełniana skarpeta może pomoże. Zamówiłam włóczkę, wzięłam się do pracy, a praca to była nie lada, wiadomo: pierwsze koty za płoty. Nigdy wcześniej nie robiłam skarpet. Wyszperałam różne podpowiedzi, robiłam i prułam, robiłam i prułam. Robiłam i prułam.
wełniana skarpeta w robocie
Aż zrobiłam. Wynik kompilacji kilku wzorów, kilku konstrukcji pięty, własnego pomyślunku i wprawy i są.


Że ładne to widzę sama, że ciepłe to mówi Zimna Stopa.
Jechałam tramwajem z robotą ręku, przede mną Heniek w wózku, obok Tadek, wokół tłok. Ja dziergam. Pani pyta:
-Nawet w tak trudnych warunkach pani robi?
-W każdych – odpowiadam. Czy burza, śnieg, grad wali w szyby, noc ciemna zapada, lawina schodzi – ja dziergam.
Nie straszny dla nas burzy czas
Bo silną przecież mamy dłoń.
Weselmy bracia się
Choć wicher w żagle dmie!
Więc mówię: W każdych.
-A co pani robi?
-Teraz skarpetę. Ale tak ostatnio to głównie czapki. Każdy chce mieć czapkę. Wie pani, jak trudno kupić ładną WEŁNIANĄ czapkę?
-Sweterki też?
-Zdarzyło mi się. Wszystko. Narzuty. Poduszki.
Na to włączył się Tadzio:
-Nie wszystko. Nie robisz Lego.
Faktycznie. Nie robię Lego na szydełku.
Ale powiedział Tadzio, że też chce skarpety, tylko dwie takie same. Dlaczego takie same? I po co takie same? Nie wiadomo.
wełniane skarpety
 

Back to Top