Pukapuka

Geo Rękodzieo

Klangor żurawi

1 komentarz

Ten cytat wszedł na dobre do rodzinnego kanonu. Gdy w pewien lipcowy poranek śmieszny trzyletni chłopczyk budził się ze snu w wiejskiej chałupie na końcu świata, usłyszał COŚ. Pobiegł szybciutko na górę, wskoczył babci do łóżka i z okrągłymi oczami powiedział: „Babciu, COŚ się POJAWIŁO!”.

A to coś to był właśnie on. Klangor żurawi. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ minęło lato, minęła jesień, minął cały stary rok i zawieźliśmy na wieś na końcu świata pierwszy z serii lambrekinów, które mają być ozdóbką na okna. Plan jest taki, że lambrekiny będą ptasie i na pierwszy ogień poszedł ten.

lambrekin z ptakami

Może nie widać dokładnie, ale proszę mi wierzyć, że wygląda jak lecące ptaki. Jakieś gęsi może, ale dla upamiętnienia wiekopomnego cytatu umówmy się, że to żurawie. Rzucają ładny koronkowy cień na ścianę.

cień koronkowego lambrekinu

I są kolejnym naszym wkładem w zmianę atmosfery chałupki, po narzuceniu na zastaną kanapę narzuty, o której pisałam TU i którą widać tu:

lambrekin koronkowy i narzuta szydełkowa w pasy

A na parapecie widać uroczą lampkę z plastikowym abażurem w różowe kwiaty. Zajmiemy się i tym. Wszystko ma swój czas.

A czas na wsi wygląda mniej więcej tak…

Reklamy

One thought on “Klangor żurawi

  1. Pingback: Kaczuszko, wieśmaki są tak duże, duże, duże | Pukapuka

Chętnie poznam Wasze zdanie!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s