Pukapuka

Geo Rękodzieo


6 Komentarzy

Na wakacje stodoła w salonie

Prawdziwy mężczyzna, jak powiedział, że zrobi, to znaczy, że zrobi i nie trzeba mu co pół roku przypominać. Tej strategii się trzymałam i są! Są! Drzwi ze stodoły oddzielające nasz salon (salon – to brzmi dumnie) od nowo powstałego pokoju Hanki.

Drzwi Maciek planował zrobić i osadzić sam. Stwierdziliśmy, że najlepsze będą z klasycznym ZET, jak to się w porządnych stodołach robiło i jakie właściwie widzi się wszędzie, od placów zabaw po kreskówki typu Lucky Luke.

DSC_7163

Nakupiliśmy dość desek. Maciek osadził ościeżnice (papa pomagał).

Trzeba było jeszcze te deski zbić do tak zwanej kupy. Z jednej strony miało być ZET a z drugiej długie czarne zawiasy. Kiedy poszliśmy do sklepu metalowego, by takowe kupić:

– Wie pan, takie jak w stodole, na wsi.

– Panie, teraz na wsi nikt tak nie robi. Wszystko na jakieś czujniki, sensory, nowoczesność jest!

Ale my jednak tacy nienowocześni.

Drzwi zbite, osadzone, jeszcze zamknięcie i otwieranie. Zamknięcie od strony Hani na skobelek. A otwarcie od salonu. Szukałam uchwytów i cóż, kupiliśmy te, gdyż urzekły nas jakże wiele mówiącą nazwą… „sielski prostak”.

Taka to sobie historya. Są drzwi. I nawet Dawid się zachwyca.

Reklamy


Dodaj komentarz

Czapka-piłka w grze!

Na fali wczorajszych wydarzeń urządziłam dziś na naszym fanpejdżu na fejsiku zabawę: do wygrania kibicowska czapka Pukapuka! Zapraszam!

A kto nie ma fejsika niech się nie martwi, coś wymyślimy kiedyś, bo istnieje życie poza fejsikiem, czy nie?

Do boju Polskooo! Nie zginiesz nigdy, póki o zwycięstwo grasz!

20160617_135524

 


Dodaj komentarz

Gdy męża brak – przedsmak – rocznica

Otóż umiejętność pisania otwiera morze możliwości. Mąż wyjechał i kiedy wróci zobaczy spełnione życzenie. A że życzenia on rzadko werbalizuje, to chociaż te zwerbalizowane warto spełnić. A życzenie to było (cytuję z zachowaniem oryginalnej pisowni): „ale widziałem fajną koszulkę. napisane na niej było dużymi literami: WOOD MORNING! hehe dobre. chce taki napis na poduszce dla mnie”

W związku z tym, że umiem pisać, napisałam:

poduszka wood morning

Ale żeby tak dodać coś od siebie, napisałam też:

poduszka wood evening

A wszystko w takich kolorach leśnych, że to niby sosnowe igiełki na piaszczystej glebie, jakieś Bory Tucholskie, czy co…

A ten przedsmak zawiera się w owym WOOD. Niech to będzie nadzieja na coś drewnianego dla Czytelników umęczonych moimi szydełkowymi wynurzeniami. Nadchodzi drewno. Kiedy nadejdzie, nie wiadomo, ale jest nadzieja, że już niedługo.

Pozostała nam jeszcze ROCZNICA. To taka wkrętka. Chodzi o to, że co może dostać MARTA w roku 1050. rocznicy chrztu Polski?

Bo wiele można napisać, gdy się umie pisać.


Dodaj komentarz

Mamma mia na platformie wiertniczej

Mamie marzył się sweterek, lecz – cóż za pech – nie mogła namierzyć nic odpowiedniego i wymyśliła, że zadanie zleci mnie. Pokazałam jej parę propozycji i mówi: „Proszę krój taki, ale wzór owaki”.

Wzięłam się do pracy, która trwała i trwała, trwała i trwała. W międzyczasie wiele się wydarzyło, wiele motków się wyszydełkowało. Powstawały kolejne części.

części swetra

I tak płynęła fala za falą. Potem zszywanie, prace wykończeniowe…

sweter szydełkowy - obrąbek

I jest!

 

A ta platforma… No cóż, kolory miałam wybrać na własną rękę, ciągnie wilka do niebieskiego… A gdy tak sobie raz rozmyślałam o tych włóczkach i zestawiłam ich nazwy: węgiel, dżins i głębia oceanu… platforma wiertnicza jak złoto!

Ciekawe tylko, czy platformy dobrze się noszą.

Ale za to ta piosenka na pewno dobrze się słucha!!! Platforma wiertnicza, że hej.


4 Komentarze

Piłka jest okrągła, czapki są dwie (na razie)

POLSKA GOLA! Łubudubu, łubudubu! Już niedługo, trzeba się szykować, trenować, w akcesoria wyposażać!

Inspirację do czapki-piłki znalazłam TU, chwilę mi zajęła rozkminka, ale są. Nieco przerobione, na razie w dwóch wersjach:

chłopaki w czapkach-piłkach

Jedna z otokiem biało-czerwonym (musi być!), druga konsekwentnie piłkowa.

szydełkowa czapka-piłka

„Czasza” jak w prawdziwej piłce – z czarnych pięciokątów i białych sześciokątów, niżej prosto w dół słupkami.

DSC_7256

Umiem więc zrobić na szydełku czapkę-piłkę, wiem co to jest spalony (Janek, Staszek, Antek, Franek, hm?), pozostaje tylko zaintonować: Do boju, do boju, do boju hej Polska (hej PolskA)!

Acha, i jeszcze wykopsać chłopaków na bojo, żeby nie tylko w ekran się gapili.