Pukapuka

Geo Rękodzieo

Źródełko

Dodaj komentarz

Z moich obserwacji wynika, że meblem stosunkowo łatwo dostępnym na… śmietniku… jest krzesło. Jakoś jesienią zawitały na nasz śmietnik dwa krzesła, myślałam, żeby je przytulić, ale nie spieszyło mi się. Aż w końcu, gdy trwało to już zbyt długo, poszłam po nie. Było już tylko jedno, wyglądało tak:

krzesło ze śmietnikaZabrałam się za nie początkowo czubkami palców, ale jak zostało samo drewno to już poszło! Lakier schodził zadziwiająco łatwo, więc nawet szlifierki nie trzeba było angażować. Koncept na wykończenie dojrzewał i przedwczoraj dojrzał a wczoraj się zmaterializował.

oparcie pukapukaPoduszkę na siedzenie zrobiłam już dawno, ale kłopotów nastręczyło mi oparcie – też tapicerowane. Jakoś sobie poradziłam, choć nie jest to mistrzostwo świata. Lecz dojdziemy i do tego.

tapicerka pukapukaA krzesło po goleniu wyglądało tak:

szkielet krzesłaNiby nic takiego, a jednak porządny kawałek zdrowego, dobrze sklejonego drewna. Po dodaniu poduszki:

krzesło z tapicerką w paskiJakoś, hehe, nie miałam dylematu, czy zrobić w paski.

A tu już z oparciem:

krzesło pukapukaWczoraj cisnęłam z tym krzesłem przed przybyciem gości, tu dom trzeba szykować, tu dzieci płaczą, ale nie, ja muszę, MUUSZĘ DOKOŃCZYĆ KRZESŁO. Paulina zobaczyła i mówi: o! firmowe! Niektórzy pytali, czy te współrzędne są prawdziwe – no masz ci los. Na świecie jest tyle piękna, że po co wymyślać nieprawdziwe, hę? Pukapuka!

I jeszcze jedno – nie podarowałam sobie i na plecki rzuciłam paski, ale inne, tak mi materiału starczyło a poza tym pomyślałam, że to nawet niezłe.

krzesło z tapicerką w paskiTakim oto sposobem zaczyna nam się tworzyć śmietnikowa galeryjka nienajgorsza. Od lewej krzesło barowe ze skróconymi nóżkami, służy Hance, dalej stary Thonet, ocalony dzięki pewnemu tapicerowi, który otworzył nam oczy co warto wyrzucać a czego nie warto (już kiedyś o tym krześle pisałam, ale ostatnio zmieniłam mu tapicerkę na siedzeniu – człowiek się uczy) i dalej nasze nowe pukapukowe.

krzesła ze śmietnikaŚmietnikowe źródełko łatwo nie wysycha. Ostatnio wychodzimy od rodziców, a tu przy trzepaku… stoliczek. Na razie wylądował w piwnicy, ale już mam na jego temat kilka koncepcji. Pożyjemy, zobaczymy.

Reklamy

Chętnie poznam Wasze zdanie!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s