Pukapuka

Geo Rękodzieo


Dodaj komentarz

Uczeń swoje prawa ma, czyli raz na ludowo!

Ze wspominanej już niegdyś działki, gdzie malowano drewno na niebiesko, zagarnęliśmy jeszcze półkę drewnianą. Poleżała, poczekała, rok szkolny się zaczął i pierwszy w naszym domu uczeń zasiadł do biurka. A że na biurku duuużo się dzieje, postanowiliśmy, jak to lansuje pewien koncern, „zwolnić miejsce na blacie”. Półka nadawała się do tego nieźle, pod warunkiem, że… oszlifuje się ją z niebieskiej farby. Oszlifuje, ba, to mało. Maciek stwierdził, że na czym mamy eksperymentować, jak nie na zdobycznych półkach i postanowił wyżyć się artystycznie. Oszlifował na surowo, farby zamówił, wzorek wytypował i dawaj.

drewniana półka ze wzorem kaszubskimTen akurat jest tylko dla wtajemniczonych, bo od spodu i tak po prostu go nie widać.

Ale każdy zobaczy na boczkach.

drewniana półka z kaszubskim wzoremI taka proszę półka ze wzorem na bazie haftu kaszubskiego ze szkoły żukowskiej.

drewniana półka ze wzorem kaszubskimI mogła zawisnąć i zwolnić nieco miejsca na blacie Tadeuszowi pierwszakowi.

drewniana półka nad biurkiem

Reklamy


2 Komentarze

Wpis przedwczesny z ukłonami

Mam taki zwyczaj, że pokazuję tu coś dopiero, gdy jest gotowe. Jednak zaszły okoliczności takie, że niniejszym łamię tę zasadę. Otóż dostałam od Michała dużą ilość kolorowych włóczek. Aby się nie marnowały chciałam z niego zrobić kocyk dla Jaśka (wreszcie) i nawet się za to zabrałam, ale jakoś mi szło nie całkiem. Jednym z powodów było to, że włóczki są nieco różnej grubości. Kocyk zaczął leżeć odłogiem.

W międzyczasie spotkałam się z Marysią i zobaczyłam kocyk, który ona zrobiła dla Franka i ach – oświeciło mnie. Poszłam za jej przykładem i zaczęłam robić od nowa, ale w sposób bardziej uporządkowany, bez kombinansów, i dzięki zastosowaniu tego samego schematu w każdym rządku udało mi się okiełznać różną grubość włóczek.

kolorowy kocyk szydełkowy

Przy okazji pomyślałam sobie – ładnie dziergasz dziewczyno, wskakuj do sieci! I co? I oto patrzę, a Mery właśnie do sieci wskoczyła. I kocyk też już tam jest.  O właśnie TUUUUUUTAJ. Powodzenia dziewczyny.

Chyba już się wytłumaczyłam – miałam o tym wszystkim pisać dopiero jak ukończę kocyk, ale pojawienie się dziewczyn w sieci spowodowało moje DZIEŃ DOBRY. I jeszcze – ukłony głębokie dla Michała! Włóczka się nie zmarnuje.


4 Komentarze

Szydełkiem i włóczką – uzupełniamy komplecik i jeszcze

Tadzikowy kocyk w paski dawno był gotowy i dawno też obiecałam mu poduszkę do kompletu. Doczekał się chłopina.

szydełkowa poduszkaI rewers.

szydełkowa poduszkaZ grubsza pod kolor kocyka, choć nie kamufluje się tak jak ta hanuszynkowa:

poduszka szydełkowaNatomiast zdarzyło się, że Ola zabrała się za szydełko i… zrezygnowała. A żeby zakupiona włóczka lila się nie zmarnowała, podarowała ją mnie. Na dodatek od cioci Zosi zdybałam jeszcze inszą włóczkę i tak działam i działam i błysnęła mi genialna myśl na wykończenie z zastosowaniem uroczych guzików, które zakupiłam prawie przypadkiem w małej pasmanterii na uboczu, gdyż spodobały mi się niezmiernie.

Drewniane.

drewniane guziki na poduszceZ całości powstała ona.

poduszka szydełkowa z guzikamiAale mi się podoba, nie ukrywam. I te guziki bombowe. W ogóle ten patent z zapięciem poszewki też niezły.